Ty zachowałeś duszę moją od dołu zagłady, gdyż poza siebie rzuciłeś wszystkie moje grzechy.
Księga Izajasza 38,17

Armia Napoleona oblegała Rzym. Grupa oficerów zdecydowała, że zwiedzi katakumby, podziemne miejsca pochówku, gdzie pierwsi chrześcijanie spotykali się w czasach prześladowań. Tam, gdzie kiedyś brzmiały pieśni ku chwale Bożej, mężczyźni ci postanowili świętować piciem i zabawami. Jeden z oficerów, odważniejszy od reszty, postanowił zapuścić się w najdalsze zakamarki lochów, gdzie nikt nie wybrałby się bez przewodnika. Stwierdził, ze nie boi się ani Boga, ani szatana, bo w żadnego z nich nie wierzy. Pomimo wielu ostrzeżeń wyruszył w drogę. Szedł przy świetle świecy przez dłuższy czas aż w końcu odkrył, że zgubił drogę w labiryncie ciemnych przejść. Odrzucił wprawdzie Boga, ale Bóg nie zrezygnował z ni ego. Następnego ranka grupa ratowników została wysłana, żeby go odnaleźć. Po kilku dniach, kiedy oficer był już bliski śmierci z wyczerpania, został odnaleziony. Jego pycha i wiara w siebie sprawiły, że był teraz poważnie chory.
Bóg udzielił temu człowiekowi zdrowia, a także czegoś więcej. W tych niecodziennych okolicznościach przemówił do jego sumienia i przyprowadził go do stóp tego, z którego tak często się naśmiewał, a którego teraz uznał za swojego Zbawiciela na wieczność: Jezusa Chrystusa. Siedem lat później żołnierz ten zginął w bitwie. W torbie, którą miał ze sobą znaleziono Biblię - jego najcenniejszy skarb.

Czy nie jest to ostrzeżenie dla nas? Nie lekceważmy bogactwa łaski i cierpliwości, które Bóg ciągle jeszcze przejawia!

14
grudnia

I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach.
Objawienie Jana 20,21

Więcej…

News

Informacja o ciasteczkach


Niniejsza witryna internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.


 

Więcej…