Panie, zbadałeś mnie i znasz [...] Ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej. Wysławiam cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś.
Psalm 139,1.13.14

Każdy człowiek, który nieco głębiej zastanawia się nad sensem swojego życia, szybko dochodzi do następującego stwierdzenia: żyję tu, w tym czasie i tych okolicznościach, a nikt mnie o to nie pytał, czy mi to odpowiada, czy nie!
Zatem przebywamy na tej ziemi nie dobrowolnie. Szczególnie ciężkie do zniesienia wydaje się jednak to wtedy, gdy ktoś do powyższego stwierdzenia musi jeszcze dodać: moje istnienie to pomyłka, jestem niechcianym dzieckiem. Jak wielu ludzi przez całe lata jest dręczonych tą gorzką świadomością!
Na szczęście z Bożego punktu widzenia nasze istnienie wygląda jednak zupełnie inaczej. Bo to, że egzystujemy nie jest ostatecznie sprawą działania naszych rodziców, lecz wolą naszego Stwórcy. Bóg wie, co czyni i nigdy nie przytrafia mu się jakiekolwiek niedopatrzenie. Nie jesteśmy produktem jakiegoś przypadkowego zbiegu okoliczności. Nie, Bóg, nasz Stwórca, chciał nas i to takimi, jakimi właśnie jesteśmy. Czyż nie jest to niezwykle kojące wiedzieć, że Bóg pragnął, by każdy z nas ludzi żył posiadając swą własną niepowtarzalną osobowość?
A teraz posłuchaj i podziwiaj Boga! On zapragnął tego, a chce jeszcze więcej. On nie chce "aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy doszli do opamiętania". Pragnie każdego człowieka ratować - i to pomimo faktu, że podnieśliśmy każdy z nas osobisty bunt przeciwko Niemu - to znaczy wybaczyć grzechy i uczynić swoim umiłowanym dzieckiem, darować stałe miejsce w Swym ojcowskim sercu i w niebie. Ażeby mogło to stać się rzeczywistością, każdy musi wyrazić swoje osobiste "tak" do tej Bożej oferty, uznać się za zgubionego grzesznika i uwierzyć w Pana Jezusa jako swego Zbawiciela. Pamiętaj: Bóg Cię kocha!

01
kwietnia

Żona pewnego ucznia prorockiego użalała się przed Elizeuszem, mówiąc: Sługa twój, a mój mąż, umarł, a ty wiesz, że ten twój sługa należał do czcicieli Pana. Lecz oto przyszedł wierzyciel, aby zabrać sobie dwoje moich dzieci jako niewolników. Elizeusz rzekł do niej: Cóż mogę dla ciebie uczynić? Lecz powiedz mi: Co jeszcze posiadasz w domu? A ona na to: Nic nie ma twoja służebnica w całym swoim domu oprócz bańki oliwy. On rzekł: Idź, napożyczaj sobie naczyń z zewnątrz, od wszystkich swoich sąsiadów, naczyń pustych, byle nie za mało.


2. Księga Królewska 4,1-3

Więcej…

News


Dodaliśmy najnowsze kazania braci Bryan Baptiste i Hadley Hall


 

Informacja o ciasteczkach


Niniejsza witryna internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.


 

Więcej…