
A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.
1 List Jana 5,11-12
Istnieje wiele rodzajów ubezpieczeń – ale czy rzeczywiście spełniają obietnice, na jakie wskazuje ich nazwa? Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w pewnych granicach rekompensuje doznane szkody materialne. Podobnie jest z ubezpieczeniem od kradzieży, jednak nie daje ono możliwości odzyskania tego, co zostało skradzione. „Nieporozumienie” staje się jeszcze wyraźniejsze w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego: pokrywa ono bowiem koszty leczenia i leków, a nie chroni przed zachorowaniem.
A potem ubezpieczenie na życie – czy w ogóle zasługuje na tę nazwę? Nie może przecież zapobiec śmierci i przynosi korzyści jedynie rodzinie zmarłego.
Czy nie byłoby wspaniale, gdyby istniało ubezpieczenie na wypadek konieczności umierania lub, jeszcze lepiej, na wypadek tego, co nastąpi po śmierci? W tym miejscu zaczyna się wielkie, pełne tajemnic „zgadywanie”, które prawdopodobnie dotyczy każdego człowieka na jakimś etapie jego życia.
I rzeczywiście: istnieje taka „polisa ubezpieczeniowa”, która gwarantuje ludziom bezpieczeństwo duszy nawet po śmierci! Tym, który ją oferuje, jest Jezus Chrystus. On sam już dawno zapłacił na krzyżu cenę za każdego, kto wyznaje mu swoją życiową winę. Teraz Bóg wystawia niejako „polisę ubezpieczeniową” dla wszystkich, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa: „Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny” (Jana 3,36). Wierzący posiada to życie wieczne już teraz i po swojej śmierci – aż po wieczność.
Posłuchaj tekstu kartki
